Portal informacyjny, największa baza informacji o Darłowie, Darłówku i gminie Darłowo oraz interaktywne plany i mapy.

  SERWIS INFORMACYJNY

  INFORMACJE DLA TURYSTÓW

  BAZA NOCLEGOWA

  MAPY I PLANY

  DZIAŁ OGŁOSZEŃ

  REKLAMA

Auta Retro

REKLAMY

"Lidia" HOTEL SPA w Darłówku
"Lidia" HOTEL SPA w Darłówku

Ogłoszenia Katalog Foto galeria Mapy

 

wizyt: ogółem 12136205, w sierpniu 23996, dziś 187; on-line: 130

Echo Darłowa

Darłowo - Oknem na Poezję?

Gdzieś kiedyś wyczytałam, że Polska to kraj lekarzy i poetów. Co drugi Polak, to "lekarz", a reszta to "poeci". I rzeczywiście. Niemalże każdy z nas potrafi zdiagnozować swoją chorobę i sam sobie dobiera bez recepty zestaw leków w aptece. I także większość z nas ma za sobą jakieś próby literackie. Ja mam. Napisałam we wczesnej młodości  ze sto wierszy. Debiut w 87 roku  (ćwierć wieku?!) w lokalnej prasie. Pisałam pamiętniki. Teraz niekiedy spłodzę jakiś artykuł i wciąż marzę o wydaniu powieści! Czy inni darłowianie również? Czy to wyjątkowe miejsce na Ziemi, sprzyjające twórczości?  Postanowiłam zbadać liryczność Darłowa.  Bo zdecydowanie poezja jest w naszym mieście najbardziej popularna.

Podejrzewam, że była Darłowie od zawsze. Nikt jej znikąd nie sprowadził... Wykluła się tutaj. Bo morskie klimaty, plaże, zieleń, gotyckie budowle,... bo miłość! Szczególnie miłość i inne stany emocjonalne tworzą  przecież poetów. I innych artystów. Liryka bez serca jest pustosłowiem (?) Sztuka bez emocji jest bohomazem (?) Być może.  Przecież najwięksi artyści wszech czasów to szaleńcy... I może w Darłowie szaleńców nie ma, ale nasza rodzima liryka jest, była i będzie - na pewno! Wiersze pisał pierwszy powojenny burmistrz Darłowa - Stanisław Dulewicz - bardziej znany z twórczości pamiętnikarskiej. Pisał Stefan Janiczak, Konrad Wojtas. Obecnie chyba najbardziej nagradzanym poetą darłowskim jest Bogusław Janiczak, syn nieżyjącego już Stefana. Wiem także o  innych laureatach I miejsc konkursów ogólnopolskich, np. o Juliuszu Sipie. Znam też pokaźny zbiór twórczości Jerzego Kaczkowskiego i jego mamy - pani Walerii. Morskie bryzy są  natchnieniem dla wielu twórców z Darłówka. Ale też dzięki konkursom literackim mamy dość pokaźny już zbiór twórczości darłowskiej młodzieży. Poplony konkursowe warto by kiedyś pięknie wydać. I zbiór utworów darłowskich poetów - również...

Spotkania z poetami wpisały się w krajobraz kulturalny Darłowa na stałe. Z poetami z Darłowa i spoza. Od zawsze organizowała je Biblioteka, Muzeum, DOK. Jednak wyjątkową ucztę literacką mogliśmy przeżyć prawie cztery lata temu. Jesienią 2008 roku Darłowo stało się Nadmorską Stolicą Poezji. W październikowy Międzynarodowy Dzień Poezji w kinie Bajka gościły dziesiątki poetów z Regionu Słupskiego i Ziemi Darłowskiej. Tego dnia w niepowtarzalnym klimacie złotej jesieni, zwielokrotnionym ciepłymi kolorami przepięknych slajdów darłowskiego pejzażu, przy blasku świec, poeci recytowali swoje wiersze. Była to inauguracja corocznych Świąt... Pan  Leszek Walkiewicz na stronie darlowo.pl w art 763 pt. Święto Poetów w Darłowie napisał wtedy:  "Czy Darłowo stanie się też Królestwem Poezji? Zobaczymy."

I stało się. Inicjatorka zdzarzenia - Elżbieta Gagjew zaszczepiła wenę twórczą w wielu darłowianach. Na stronie Pomorskiej Sieci Informacji Regionalnej wśród grupy kilkudziesięciu poetów znalazło się już w 2008 roku jej nazwisko a wiersze ukazały się drukiem jeszcze przed Świętem. Dzięki wsparciu  Nieformalnej Grupy Poetyckiej "Wtorkowe Spotkania Literackie"  pod patronatem Starostwa Powiatowego w Słupsku. Do grupy wciągnęła Elę pani Jadwiga Michalak z Naćmierza, która jako czytelniczka naszej Biblioteki zaintrygowała tworzącą bibliotekarkę. Elżbieta Gagjew zaś wprowadziła w świat poezji innych. W kolejnych tomikach starostwa znalazły się oprócz utworów Eli - także wiersze pani Lidwiny Pawlak, Emilii Maraśkiewicz... Potem dołączyli inni  i przy wsparciu ówczesnego szefostwa DOK-u -  Biblioteki  ( w tym i mojego! - że tak skromnie się dołożę...) zaczęli spotykać się na warsztatach literackich i doskonalić swą twórczość w filii bibliotecznej w Darłówku. Przynajmniej raz w miesiącu spotykało się regularnie przez kilka lat - do niedawna - kilkunastu pasjonatów liryki. Ela wymyśliła grupie piękną nazwę - "Okno na Poezję". Ona je otworzyła, jak i swoje serce dla członków grupy. I tak to właśnie się zaczęło. Już  pod patronatem Agnieszki Osieckiej, która zapewne tchnęła ducha liryki w miasto...? Chyba tak, bo wielu mieszkańców wyjęło wówczas swe kajeciki i skupiając się w grupie Eli Gagjew - rozwijają skrzydła do dziś. Osoby to skromne, nieśmiało wyciągające skarby liryczne ze swoich sekretnych szuflad... -  nie dla sławy, nie dla pieniędzy, nie dla sponsoringu wydawania darmo ich wierszy... - lecz dla tworzenia lokalnej kultury. I chwała im za to!

Ale Darłowo jest miastem poezji nie tylko dzięki poetom. Co roku, cyklicznie odbywają się tu przeróżne formy popularyzacji wiersza. Darłowski Ośrodek Kultury od kilku lat organizuje  Przeglądy Amatorskiego Ruchu Artystycznego. Tegoroczny przegląd powiatowy 57. Ogólnopolskiego Konkursu Recytatorskiego, Poezji Śpiewanej i Teatru Jednego Aktora oraz Mały Konkurs Recytatorski odbył się 24 marca w kinie. Także DOK niedawno, 12 maja b. r. w  Zamku Książąt Pomorskich zainaugurował I Ogólnopolski Konkurs Poetycki „O Trzos Króla Eryka". 8 marca dyrektor A. Sip zrobił paniom niespodziankę, zapraszając na liryczne spotkanie z wierszami i piosenkami Osieckiej. I to na pewno nie wszystkie inicjatywy wierszochwalcze DOK-u...

MBP im. A. Osieckiej, oprócz spotkań z poetami i wieczornic, od wiek-wieków przeprowadza też eliminacje miejskie i powiatowe wojewódzkiego konkursu recytatorskiego "Ptaki, Ptaszki i Ptaszątka Polne". Bibliotekarze są też często zapraszani do udziału w pracach komisji konkursowych przeglądów szkolnych czy gminnych. (Ja np. w tym roku udzielałam się w szkole w Dąbkach.)

25 maja od godziny 11.00 w kinie będzie Gala już IX Konkursu Poetyckiego "Złota Muszla",  organizowanego przez darłowskie gimnazjum (do którego - nie chwaląc się - i ja się nieco przyczyniłam... W tym roku zasiadam znów w jury). Pierwszoplanową  postacią konkursu na wiersz o tematyce morskiej jest jego pomysłodawczyni - Ada Janiczak, żona naszego poety.

Także darłowskie liceum słynie z grupy młodych twórców, którymi opiekują się panie B. Mądrzak i J. Witkowska.  Organizuje się tam wiele wieczorów poezji i widowisk. Zespół Szkół Morskich  rekomenduje się corocznymi konkursami literackimi i recytatorskimi. Wszystkie darłowskie  szkoły podstawowe czynnie uczestniczą w organizowanych turniejach.  SP 3  słynie  z konkursu recytatorskiego wierszy o morzu i poezji religijnej. Pamiętam, że Parafia Św. Gertrudy miała konkurs literacki o tematyce religijnej... Nawet ostatnio w Bibliotece przedszkolaki recytowały tłumnie słodkie wierszyki o Darłowie autorstwa pani Marii Knapińskiej.

Dużo tego, prawda? A zapewne to nie wszystkie formy popularyzacji liryki w naszym mieście. Ot, choćby koncerty poezji śpiewanej! Osobiście byłam na niezapomnianym recitalu

Antoniny Krzysztoń, Starego Dobrego Małżeństwa, Wolnej Grupy Bukowina, Świetlickiego, a w niedzielę 19 maja będę na oczekiwanym koncercie Magdy Umer.

Czy to wszystko wystarczy, żeby Darłowo mogło się nazywać Królewskim Miastem Poezji??? Według mnie, tak!

Bo we współczesnej rzeczywistości poezja jest czymś elitarnym, a nawet już nieco archaicznym. Prozy wydaje się wielokrotnie więcej. I chociaż wszyscy podziwialiśmy twórczość naszej noblistki - mam wrażenie, że poezja najwyższych lotów umarła z Nią. I z Miłoszem. Będąc doświadczoną bibliotekarką, muszę stwierdzić, że oprócz lektur obowiązkowych, które musi przeczytać młodzież szkolna, tomiki poezji w Darłowie wypożycza spontanicznie tylko kilka osób (na kilka tysięcy zapisanych w MBP). I są to najczęściej darłowskie poetki, dla których są to niejako podręczniki do nauki wierszopisania.   To piękne, że nasi rodzimi twórcy chcą się rozwijać i wciąż tworzą. A jak? Różnie. Wśród ich dorobku są zupełnie przeciętne twory, ale i trafiają się perełki. Czy nadążają za współczesnymi trendami? Starają się! Ważne, że mają pasję i tworzą kulturę naszego miasta. I cieszę się, że robią to sercem!  Obecnie bowiem poezja współczesna sięga bruku. Dosłownie! Im coś jest bardziej zawiłe, bardziej brudne, bardziej z marginesu, z rynsztoka - tym jest bardziej innowacyjne. Wyśmiewa się wiersze gładkie, emocjonalne, rymowane. Czemu? Przecież to one tworzą lokalne klimaty, piosenki, hymny... Początkowy okres polskiej literatury współczesnej jest sporny. Zdaniem niektórych krytyków i historyków literatury  współczesność w polskiej literaturze należy liczyć już od roku 1918, czyli od odzyskania przez Polskę niepodległości. Są też tacy, dla których literatura współczesna rozpoczyna się od roku 1939. Większość jednak pozycji i dzieł naukowych przyjmuje, że współczesną literaturę określać należy od 1945 roku. Ja jednak śmiem twierdzić, że obecny stan liryki polskiej nie można już wrzucać do prawie stuletniego hasła poezja współczesna. Bo jakże obecna jest różna od tej powojennej! Generalnie sztuka obecnie odrzuca trendy emocjonalne. Staje się konceptualna. Nie dla zdolnych nadwrażliwców, lecz dla utalentowanych intelektualistów. Nie grzebie się w sercach lecz mózgach  Odrzuca się to, co już odkryto, poszukując nowego, nieodkrytego, zaskakującego, konceptualnego. Za  wynalazcę „sztuki konceptualnej" uważany jest Henry A. Flynt, Jr. - urodzony w Ameryce Południowej w roku czterdziestym. Według niego kultura współczesna rozpadła się na dwa, równie niedorzeczne, odłamy - skomercjalizowaną popkulturę (tzw. „opium dla ludu") oraz oderwaną od rzeczywistości, ignorującą problemy społeczne, akademicką, wyuczoną awangardę.   W opinii Flynta - te obydwie formy sztuki zasługują na całkowite potępienie. Pierwsza, gdyż jest jedynie narzędziem ogłupiania społeczeństwa, druga - bo stanowi abstrakcyjny model sztuki, pozbawiony związków z życiem, na dodatek niezrozumiały dla większości odbiorców. Flynt przeciwstawił im inną wizję sztuki - takiej, która rodzi się z nowej wrażliwości estetycznej, ukształtowanej w toku przemian społecznych. Jej źródła tkwią w spontanicznej twórczości artystów naiwnych i ludowych, zaś jej pierwociny to nie intelektualne teorie i koncepcje akademickie,  ale „samorodne" dzieła powstające w wyniku nieustannego dialogu sztuki z życiem. Opisał to w swoim sztandarowym artykule już w roku 1961. Moskiewski konceptualizm w sztuce pojawił się w latach 60.  W Polsce - na początku lat siedemdziesiątych dwudziestego wieku. Dzięki Ewie Partum, która jako jedna z pierwszych w Polsce zaczęła zajmować się sztuką konceptualną. Jest autorką wielu akcji, performances, filmów, fotografii, tworzy poezję wizualną. Jej twórczość odegrała na gruncie polskim prekursorską rolę w dziedzinie body artu, sztuki feministycznej i sztuki krytycznej. Jest dla wielu twórców wzorem w poszukiwaniu novum. I właśnie taki stan rzeczy trwa do dziś. Dlatego te daty powinno uznać się za wyznacznik literatury przełomu wieków.  Nowatorskie wiersze to właśnie performances, nastawione na wywołanie szoku u odbiorcy. Teraz podmiot liryczny nie obnaża się z uczuć, lecz demaskuje je u czytającego. Poezja przełomu wieków to już zupełnie inna twórczość. Często to poezja chaosu. Liryka udziwnień. Poezja małości, niedoskonałości i dysfunkcji. Czy takiej chcemy słuchać na uroczystych wieczornicach? Raczej nie. I chociaż wszystko jest poezją, Karol Irzykowski sprecyzował,że poezja jeżeli ma być czymś, to koroną myślenia, a nie azylem dla ubogich duchem. Stąd też wielu takich koron życzę wszystkim tworzącym kulturę naszego koronnego miasta. I dziękuję Bogu, że są. Bo po co nam sztuka? Już nie ma wywoływać emocji? Ma tylko intrygować? Czy to ma znaczyć, że ci niemieszczący się w takich ramach mają zapomnieć o twórczości? Przecież też mają swoich odbiorców. Jest niewiele dzieł nagradzanych i niewielu ich odbiorców. Jest za to cały ogrom literatury popularnej ii taka ma pewnie z 90 % czytelników! Zza biurka bibliotekarza łatwo to zaobserwować. Czytelnicy nie chcą w dużej większości obciążać się trudnymi lekturami. Czytają dla rozrywki. Książki - nocne przytulanki, romantyczne, ciepłe i  pozytywne albo dla emocji - sensacyjne thrillery i szokującą literaturę faktu. Nie każdy musi być trendy tylko po to, by brylować. Bo twórczość regionalna, bo zapotrzebowanie czytelnicze, bo... - są po prostu, bo mają być. Mają opiewać piękno naszego miasta, morza, wspominać ważne postaci regionalne. To właśnie tworzy kulturę miasta. I za to cenię naszych twórców!

Zdziwiłam się - dlaczego na poetyckiej gali w zamku nie było grupy darłowskich poetów? Prozaicznie, nie dostali zaproszeń. Poeci wykluczeni? I to ci, którzy poezję w Darłowie wskrzeszali? Okno na Poezję zamknięto czy może otworzono tylko dla wybranych? Mam nadzieję, że to jedynie niedopatrzenie organizacyjne pierwszego przecież konkursu ogólnopolskiego. Ważne, że jest, choć moim skromnym zdaniem zasięg konkursu nie zawsze musi oznaczać jego rangę. Gdybyśmy tak myśleli, to kultura w naszym regionie umarłaby w ogóle. To na prowincjach rodzi się sztuka regionalna. Regionalne festiwale, konkursy. Które wyłaniają perły. I te skarby promuje się później dalej. Na konkursach wojewódzkich, krajowych czy nawet międzynarodowych - w zależności od mocy talentu wykonawcy. Obawiam się, że tworzenie w małych miejscowościach konkursów ogólnopolskich czy europejskich może zaniżać poziom i rangę tego typu turniejów. Ponadto - jak to komentują na portalu Ogród Ciszy - wielu laureatów nie może dojechać do małych miasteczek, mają zbyt daleko i też dlatego nie wezmą udziału tam, gdzie nie dojadą... To jest oczywiście mój subiektywizm i podlega on weryfikacji czasowej i dyskusji. Kiedy razem z Adą Janiczak tworzyłyśmy koncepcję Złotej Muszli, rozmyślałyśmy nad rozmiarem tego konkursu i zgodnie doszłyśmy do wniosku, że lepiej jest  dla naszej młodzieży, mniej stresująco, kiedy zasięg uczestników jest mniejszy. Dlatego postawiłyśmy na Powiat Sławieński. I dobrze, że tak się stało. Dla poety ważny jest fakt otrzymania wyróżnienia, zauważenia go. To dla niego literacki start dalej. A co dalej? Nie trzeba być bogatym, żeby wydać swoje dzieło. Nie trzeba też skomlić tam, gdzie są poważniejsze wydatki... Trzeba brać przykład od tych, którym się udaje. Ot, choćby od kapitana Janiczaka, który poszukał i sam znalazł wydawcę swojej najnowszej powieści!

Podaję adres dla zainteresowanych:  http://www.radwan.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=150&Itemid=192 i życzę powodzenia w sławieniu Darłowa! Miasta Poezji.

 

Mariola Andrys Apanaszczyk
Darłowo, ED 5/2012

Auta Retro

strona główna

o nas

reklama

kontakt

Serwis informacyjny o Ziemi Darłowskiej

infopomorze.pl | iwczasy.pl | plan.darlowo.pl | plan.dabki.info | plan.wicie.info
mapa.gmina.darlowo.pl

 

 

 

Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2005-2009 www.infodarlowo.pl, www.infopomorze.pl