Portal informacyjny, największa baza informacji o Darłowie, Darłówku i gminie Darłowo oraz interaktywne plany i mapy.

  SERWIS INFORMACYJNY

  INFORMACJE DLA TURYSTÓW

  BAZA NOCLEGOWA

  MAPY I PLANY

  DZIAŁ OGŁOSZEŃ

  REKLAMA

Auta Retro

REKLAMY

"Lidia" HOTEL SPA w Darłówku
"Lidia" HOTEL SPA w Darłówku

Ogłoszenia Katalog Foto galeria Mapy

 

wizyt: ogółem 11948475, w maju 41914, dziś 249; on-line: 108

Echo Darłowa

Legendy pomorskie - Sowizdrzał w wędrówce przez Pomorze

Podczas  swych licznych wędrówek  Sowizdrzał szedł także przez Pomorze i zatrzymał się tam dłuższy czas. W starej gospodzie w Koszalinie można zobaczyć jego  imię wycięte na szafie  ściennej. Był więc  także tam.
Pewnego dnia,  korzystając ze starego traktu do Gdańska, z kilkoma  kompanami udał się przez Gorzebądz do Sianowa. Każdy, kto zna ten trakt, wie,  że od Koszalina aż do góry koło Gorzębadza wznosi się on  dość stromo, a stąd  do Sianowa ponownie  dość stromo opada. Nie  wiedział o tym Sowizdrzał . Gdy pozostali  towarzysze  podczas wspinaczki  ciężko dyszeli w głębokim piasku obładowani  wielkimi tobołami, Sowizdrzał był dobrej myśli i gwizdał sobie.  Jak  lekkoduch niósł w ręce  tylko kij i myślał, ze waga tobołka każdego wędrowca równa  jest ilości win popełnionych w ciągu życia.
Przekroczywszy górę, Sowizdrzał ucichł i zasmucił się, gdy tymczasem pozostali kompani ocierali pot z czoła i lekkimi krokami schodzili w dół. Teraz Sowizdrzał płacząc, śpiewał i narzekał na złośliwą matkę ziemię, która znowu obiecywała wysoką górę, gdy tymczasem ładnie i wygodnie wędrował w dół.
Za Sianowem nie ma jednak  żadnej góry i jeszcze tego samego wieczoru wszyscy przybyli do Sławna.
W gospodzie w Sławnie Sowizdrzał położył się spać, a następnego dnia otrzymał pracę u dobrego  majstra. Nie robił jednak zbyt wiele . Od rana do wieczora  spał tylko, jadł i pił za czterech. Majster zniósł to pierwszego i drugiego dnia, ponieważ myślał, że jest on zmęczony po podróży i musi porządnie wypocząć, nim przystąpi  do pracy. Kiedy trzeciego dnia Dyll Sowizdrzał nie wstał o poranku , majstrowi  było tego za wiele. „Dyll , zatem nie masz ochoty do pracy?”  ofuknął go. „Jesteśmy w Sławnie”  spokojnie odpowiedział Sowizdrzał i położył się na drugi bok. „Sławno tu, Sławno tam  powiedział  majster.- Skoro jesteś w Sławnie, musisz też pracować”. „Tak”  wrzasnął teraz zły Sowizdrzał i wyskoczył jednym susem z łóżka  Skoro jestem w Sławnie i nie mogę spać do woli, to wypchajcie się z całym waszym Sławnem”.
Powiedziawszy to, wdział spodnie i zniknął.
Dalej poszedł do Słupska. W drodze spotkał trupę aktorów, która z dzikimi  zwierzętami, słoniami, niedźwiedziami  i małpami szła do Darłowa, a ponieważ Sowizdrzał był takim człowiekiem, który z każdego rzemiosła coś pojmuje, dołączył do nich jako klakier. W Darłowie tak sobie pozwalał, ze mieszkanie i rajcowie wkrótce  postanowili natychmiast  wyrzucić go z miasta. Ten jednak  nie chciał opuścić Darłowa. Wówczas właśnie  przejeżdżał przez   miasto piaskarz.
Postanowił odkupić od niego furmankę z piaskiem, a gdy już to zrobił, stanął na wozie i triumfująco zawołał do mieszczan stojących wokół niego: „Teraz stoję na mojej własnej ziemi, teraz  nie możecie  mi nic zrobić”. Ponieważ nie opuścił miasta, tak jak domagała się Rada, zgiełk  rósł z minuty na minutę. Prawym mieszkańcom Darłowa nie pozostało nic innego, jak  zaprząc do jego  wozu parę wołów i wywieźć go z miasta. Gdy tylko Sowizdrzał zorientował się,  ze  wozacy wciągnęli jego wóz na wzniesienie pod miastem i przygotowali do stoczenia go ze stromego  zbocza , szybko  zniknął  w leśnym gąszczu .  Sowizdrzał ponownie ruszył do Koszalina. Przedtem  jednak złożył wizytę we wsiach:  Jamno , Unieście i Stare Bielice.
W Unieściu szukał gniazd, ale żadnych  ludzkich gniazd nie znalazł, bowiem  ludzie tu , tak  jak inni, mieszkają w domach. Uznał zatem, że  wieś otrzymała  przewrotną nazwę, a ludzie, którzy  ja nadali, mogą się wypchać z ich mądrością.
W Jamnie kpił ze strojów  tutejszych mieszkańców, zaś w Starych Bielicach w gospodzie pytał starego popijającego gospodarza o stary kożuch, który  gdzieś we wsi miał wisieć. Mieszkańcy starych Bielic dość długo słuchali jego wolnych żartów, a w końcu wygarbowali mu skórę przez jego własny stary  kożuch, tak dobrze, że z trudem wrócił do Koszalina.

 


Darłowo, ED 10/2001

Auta Retro

strona główna

o nas

reklama

kontakt

Serwis informacyjny o Ziemi Darłowskiej

infopomorze.pl | iwczasy.pl | plan.darlowo.pl | plan.dabki.info | plan.wicie.info
mapa.gmina.darlowo.pl

 

 

 

Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2005-2009 www.infodarlowo.pl, www.infopomorze.pl